wtorek, 24 lipca 2012

witam w dwupaku



....końcówka ciąży....
Mam nadzieję, że w tym tygodniu przyjdzie na świat nasza córeczka! Od samego początku byłam pozytywnie nastawiona, owszem od początku  to  stres czy plamienia nie zaszkodzą, czy wyniki badań są prawidłowe, co powinnam a czego nie powinnam ... Ale podświadomie czułam, że będzie dobrze. Ciążę przechodzę świetnie, dzidziuś grzeczny, właściwie to tylko ja z troski o jego zdrowie trzęsłam się i uważałam podwójnie.
Początkowo tylko 2 razy wymioty, żadnych opuchnięć, podwyższonego ciśnienia, czasami tylko senność w ciągu dnia, problemy ze snem i znalezieniem wygodnej pozycji w nocy,  były też przejściowe trudności ze złapaniem oddechu, ale i tak uważam, że mam wiele szczęścia. Wszystko rekompensują mi "pukania", "kopniaczki" i "falowanie" w brzuszku :) Od kwietnia jestem na L4 w domku, odpoczywam, i "wiję gniazdo".
Ostatnio (od 35tc) myślę o porodzie: jak to będzie, czy nie będę wtedy sama w domu, czy rozpoznam skurcze - niewiadomych jest mnóstwo. A termin minął 21 lipca. Ale najważniejsze, żeby nasza Córeczka była zdrowa - to jest moje największe życzenie, a z resztą damy radę :)
A jutro kolejna wizyta kontrolna z KTG, USG i badaniem jak długo jeszcze musimy czekać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz